100 lat Milanówka

Jednym z elementów obchodów 100-lecia Milanówka było uruchomienie stacji okolicznościowej przez krótkofalowca Sławomira Bułajewskiego posługującego się na co dzień znakiem SP5QWJ. Państwowa Agencja Radiokomunikacji zatwierdziła znak wywoławczy SN5STO. Prefiks SN wskazywał na stację okolicznościową, cyfra 5 oznaczała lokalizację stacji w województwie mazowieckim a w unikalnym sufiksie znaku, będącym najczęściej zbitkiem trzech przypadkowych liter, udało się przemycić liczbę STO podkreślającą wagę naszej rocznicy. Nigdy wcześniej nie użyto w polskim znaku krótkofalarskim sufiksu STO.

Wiele istotnych wydarzeń znajduje odzwierciedlenie pod postacią aktywacji krótkofalarskich stacji okolicznościowych. Na naszym terenie pracowały dwie takie stacje: SPØKWW z okazji 150 lecia otwarcia pierwszego odcinka linii kolejowej na terenie Królestwa Polskiego oraz stacja SPØGD z okazji 475 rocznicy nadania praw miejskich dla Grodziska Mazowieckiego. Obie stacje zorganizował Grodziski Klub Krótkofalowców SP5PMU. Inne odnotowane przeze mnie stacje upamiętniające n-lecia miast to: HF1GD - 1.000 lat Gdańska, SN2CFJ - 700 lat Brodnicy, SNØJD - 650 lat Dębowca, SPØDKI - 600 lat Mogilna.

Historia krótkofalarstwa nie sięga tak daleko, jak historia Milanówka. Za początek krótkofalarstwa polskiego uważa się wydarzenie z 6 grudnia 1925 roku kiedy to radionadawca, student Politechniki Warszawskiej, Tadeusz Heftman używający znaku TPAX*, pracując na jednolampowym nadajniku z mocą wyjściową 3W na fali o długości 100 ÷ 110m dokonał pierwszej łączności ze stacją holenderską NØPM. Heftmanowi, po kolejnych udanych łącznościach z Ameryką i Azją, ówczesne władze skonfiskowały sprzęt nadawczy, odznaczony wcześniej, przez te same władze państwowe, złotym medalem za ciekawe rozwiązanie konstrukcyjne. Po ukończeniu studiów w Grenoble i w Paryżu od 1929 roku Heftman zajął się projektowaniem sprzętu łączności w polskich zakładach AVA dla potrzeb wojska. W okresie II Wojny Światowej został wprowadzony w szeregi wywiadu brytyjskiego MI6 gdzie skonstruował całą serię urządzeń łączności dla potrzeb oddziałów desantowych i konspiracji. Były to urządzenia serii AP1÷AP7 **, NP3, BP3, BP5 oraz OP3. Wiele tych urządzeń znalazło się w okupowanej Polsce, przerzucone tu jako wyposażenie łączności polskiego podziemia. Taka radiostacja pracowała właśnie w Milanówku przy ulicy Wigury (obecnie nr domu 10) vis-a-vis miejsca, z którego nadawała okolicznościowa stacja SN5STO. Radiostacja służyła Armii Krajowej do łączności z Londynem i z Warszawą poprzez Londyn ***. Operatorem tej radiostacji o mocy ok. 20W, pracującej w paśmie 32,8m (31m?), był porucznik Henryk Olesiński. Z kolei przy ulicy Chrzanowskiej, w drugiej połowie 1943 roku utworzony został szkoleniowy oddział łączności. Szkolenia obejmowały nadawanie i odbiór alfabetem Morse'a zakodowanych depesz radiowych oraz ćwiczenia terenowe w łączności radiowej na fali przyziemnej.

Pierwotnie praca milanowskiej stacji okolicznościowej miała być ukierunkowana na łączności z korespondentami w kraju. Wspaniała propagacja przysporzyła wielu łączności z krótkofalowcami poza granicami Polski. Podczas łączności krajowych prawie każdy rozmówca o Milanówku "coś niecoś" słyszał. Najczęściej przytaczane informacje dotyczyły milanowskiego jedwabiu i krówek Pomorskiego.

Do wszystkich rozmówców zostały wyekspediowane karty QSL **** potwierdzające łączność. Część kart wysłana została za pośrednictwem biura Polskiego Związku Krótkofalowców. Do 50 kopert ekspediowanych w różne strony świata za pośrednictwem Poczty polskiej dołączona została historia Milanówka w języku angielskim autorstwa Andrzeja Pettyna.

Śliczne dwustronne, dwukolorowe karty QSL w całości sfinansował Zarząd Miasta a ich drukiem zajął się "Miesięcznik Krótkofalowców QTC", którego redaktor naczelny w kolejnych trzech numerach (kwietniowym, majowym i czerwcowym 1999 roku) zamieścił obszerne informacje o pracy stacji i historii miasta Milanówka, prezentując na swoich łamach wygląd karty QSL. Informacje o pracy stacji okolicznościowej zamieszczone na trzy miesiące przed jej aktywacją wytworzyły pewien głód w eterze, który trzeba było zaspokoić w pierwszych dniach pracy stacji. Informację o 100 leciu miasta Milanówka wraz z reprodukcją karty QSL zamieścił również miesięcznik "Świat Radio", jednak już po fakcie w wydaniu lutowym 2000 roku.
Na wyróżnienie zasługują najdalsze łączności w "grymaśnym" paśmie 50 MHz, które zostały przeprowadzone ze:

  1. stacją 6W1RD z Dakaru w Senegalu (5.100km),
  2. stacją JA5GPJ członkiem klubu MARS z miasta Tokushima na wyspie Shikoku w Japonii (8.500km),
  3. stacją LU4FTT z miasta San Justo w Argentynie (12.300 km).

Dzięki aktywacji stacji SN5STO wielu krótkofalowców w kraju i poza jego granicami dowiedziało się o istnieniu miasta Milanówka i jego stuleciu, a co więcej miało okazję zachować w swoich zbiorach kartę QSL z historią i herbem miasta. Na "falach eteru" dało się słyszeć głosy bardzo przychylne całemu przedsięwzięciu aktywizujące na przyszłość innych krótkofalowców, którzy podobną stację chcieliby uaktywnić na terenie rodzinnych miast doczekawszy się odpowiednio poważnych jubileuszy.

Myślę, że potencjalny czytelnik zada sobie pytanie jak wielu krótkofalowców mieszka bądź mieszkało w Milanówku tym bardziej, że żadna z licznie wydawanych ostatnio publikacji o Milanówku nie daje odpowiedzi na postawione pytanie. Wyjdę na przeciw temu pytaniu i przytoczę znaki, które udało mi się odszukać pośród byłych i obecnych mieszkańców Milanówka:

- przed II wojną odnalazłem tylko jednego krótkofalowca Wacława Ponikowskiego SP1FD, który po wojnie otrzymał znak SP5FD i od 24 kwietnia 1957 roku do 19 stycznia 1958 roku był prezesem Polskiego Związku Krótkofalowców (mieszkał już wtedy w Warszawie) zmarł w listopadzie 1972 roku,

- po wojnie: Andrzej-SP5ALG uczestnik wojny w Wietnamie zginął tragicznie w USA, Andrzej-SP5AZD, Jerzy-SP5BLD (obecnie mieszkaniec Grodziska) autor serwisu informacyjnego RBI-PZK, Waldemar-SP5BMU, Paweł-SP5CGL, Andrzej-SP5HHM, Jerzy-SP5NZA, Tomasz-SP5OXL (paralotniarz, obecnie mieszkaniec Grodziska), Krzysztof-SP5OXQ (paralotniarz), Zbigniew-SP5OXZ, Stanisław-SP5QAQ, Adam-SP5QAW, Michał-SP5QAY, Paweł-SP5QGP, Sławomir-SP5QWJ (autor tekstu), Wojciech-SP5RDW, Bogdan-SP5RMA, Jerzy-SP5SMH, Jan-SP5VJJ, Edward-SP5XAX, Krystyna-SP5XTE, Zbyszek-SP5XOZ, Elżbieta-SP5XOT, Mirosław-SP5XZT, Piotr-SQ5AAN, Janusz-SQ5BLY, Agnieszka-SQ5FWW, Anna-SQ5GLA, Paweł-SQ5GLH, Tomasz-SQ5JBA (paralotniarz), Artur-SQ5TEZ operator odpowiedzialny klubowej stacji SP5PMU, najmłodszy członek klubu z licencją krótkofalarską kategorii pierwszej, Elżbieta-SP5-37-Ø41 nasłuchowiec. (Podkreśleni oznaczają Silent Keys.) Będąc uczniem szkoły podstawowej miałem okazję poznać Zbigniewa-SP5OXZ; człowieka, który miał dwie pasje. Jedną z pasji była budowa wiatrakowca - drugą krótkofalarstwo. Zyski z produkcji szkła laboratoryjnego (termometrów i areometrów) służyły Zbyszkowi spełnieniu życiowych pasji. Był dumny z posiadania potwierdzonych łączności ze wszystkimi koronowanymi krótkofalowcami świata w tym ze zmarłym w 1999 roku królem Jordanii Husseinem posiadającym znak JY1. I jak tu nie przytoczyć cytatu z pierwszego numeru "Radjo-Amatora" z 1924 roku: "Radjo-amatorstwo to manja jedna z najbardziej pociągających, epidemicznie zaraźliwych, a nieuleczalnie uporczywych, jakie kiedykolwiek trapiły ludzkość. Są rozmaite jej stopnie. Może się ona przejawiać w formie lekkiej, lecz niekiedy przybiera charakter ostry. W takim razie osobnik nią dotknięty, staje się wprost niebezpiecznym dla otoczenia. Nie dośpi, nie doje, a wciąż majstruje przy swoim aparacie. A przede wszystkim nie dośpi, bo każdy szanujący się radjo-amator w Europie - próbuje rozmów przez Ocean, a te najdogodniej odbywać pomiędzy godziną 1 a 4 w nocy." Dla pełnego obrazu dodajmy, że w wielu mieszkaniach zajmowanych przez krótkofalowców odnaleźć można wyeksponowane obok mapy świata bardzo wymowne motto: " Everybody can talk but CW is an art." ***** Pierwsi operatorzy stacji amatorskich do wymiany informacji używali tylko telegrafii. Telegrafię wynalazł i opatentował w 1840 roku Amerykanin, artysta malarz; miłośnik krajobrazów, portretów i scen historycznych, Samuel Finley Morse. Prekursorską działalnością telegraficzną zajął się, jako pierwszy Polak, autor wierszy, poematów i dramatów pisanych w duchu romantyzmu Karol Brzozowski. Miało to miejsce podczas prób organizacji legionu polskiego w Turcji około 1853 roku. Znajomość telegrafii zawsze miała tak ogromne znaczenie, że była i nadal jest wymogiem egzaminacyjnym, obowiązującym w części krajów świata. Wśród krótkofalowców są tacy, którzy potrafią nadać lub odebrać alfabetem Morse'a 4 zakodowane znaki w ciągu jednej sekundy. Rekord szybkości należy do Mc Elroy z USA, który odebrał 75,2 grupy na minutę czyli prawie 6 liter na sekundę. Do krótkofalarstwa ludzi przyciąga bardzo wiele czynników. Bicie rekordów szybkości w telegrafii, czy uzyskiwanie łączności z jak największą ilością krajów, czy nawiązanie maksymalnej ilości łączności w ściśle określonym czasie składają się na czynnik sportowy. Łączności międzynarodowe dają możliwość nauki i ciągłego doskonalenia języków obcych. Dużą grupę stanowią miłośnicy radiotechniki i radiokomunikacji, którzy nieustannie eksperymentują ze sprzętem nadawczym z systemami antenowymi z zasilaczami itp. Tej grupie pojedyńcze, dalekie łączności radiowe służą jedynie do potwierdzenia poprawności dopiero co ukończonej konstrukcji. W swoich łącznościach wykorzystują amatorskie satelity radiowe i odbicia fali radiowej od powierzchni Księżyca czy zorzy polarnej. Są tacy, którzy polują na łączności ze statkami kosmicznymi. Każda z misji kosmicznych w ściśle określonym czasie w ciągu doby dokonuje łączności z radioamatorami. Inni odnajdują się jako organizatorzy spotkań, zjazdów, działacze w klubach, kolekcjonerzy pamiątek, itp. Podczas klęsk żywiołowych nie szczędząc sił i środków organizują łączność, która, jak wykazała powódź w dorzeczu Odry w 1997 roku, pod względem technicznym i operatorskim przewyższyła łączność administracji państwowej.

Niezaprzeczalnie wszyscy traktują krótkofalarstwo jako możliwość swobodnej łączności z całym Światem.

Sławomir Bułajewski

SP5QWJ

Ciekawostki historyczne zostały zaczerpnięte z notatek kolegów:
Zbigniewa-SP8HR i Tomka-SP5CCC


* znakiem narodowościowym naszego kraju był od wiosny 1925 r. do końca 1928 r. znak TP_ _.
obecnie polskich krótkofalowców wyróżniają prefiksy: SP, SQ, SN, HF, 3Z.

** Radiostacja zrzutowa AP-5 pracowała w dwóch zakresach: 2÷8 i 8÷16 MHz z czułością 2÷3 µV. AP-5 posiadała bardzo małe wymiary 280 x 210 x 100 mm, ważyła 6 kg, umieszczona była w aluminiowej obudowie. Trudna do wykrycia poprzez goniometrowanie. Mogła być zasilana z sieci 110V, 220V, akumulatorów, przetwornicy wibratorowej lub generatora o napędzie ręcznym.
Jeden z egzemplarzy AP-5 przekazany przez krótkofalowca Krzysztofa-SP5IKC z rodzinnych zbiorów, został odrestaurowany przez warszawskich krótkofalowców Krzysztofa-SP5WCL i Zygmunta-SP5AYY z pomocą Centrum Naukowo Produkcyjnego Elektroniki Profesjonalnej RADWAR w Warszawie.

*** w paśmie tym występuje zjawisko "strefy martwej" sięgającej kilkuset kilometrów zależnej od pory dnia i roku. W strefie martwej niemożliwy jest odbiór stacji nadawczej; to tłumaczy dlaczego łatwiej było porozumieć się z Londynem niż z sąsiednią ulicą w tym samym mieście.

**** historycznie pierwsza karta QSL pojawiła się w świecie w 1916 roku

***** "Wszyscy potrafią mówić ale telegrafia jest sztuką"


Powrót do tekstów
Powrót na stronę główną