Czteroletnia historia pewnej kradzieży

Historię tę opiszę ku przestrodze tym, którzy wierzą, że Policja i organy wymiaru sprawiedliwości tejże sprawiedliwości bronią. Nic bardziej mylnego. Przekonałem się o tym, kiedy padłem ofiarą przestępstwa.

Otóż w czerwcu 1992 roku skradziono mi z ogrodzonej posesji znajdującej się na terenie Milanówka znacznych rozmiarów przedmiot. Fakt ten niezwłocznie zgłosiłem na Policji, gdzie sporządzono stosowne dokumenty, tzn. przyjęto ode mnie zgłoszene o przestępstwie i przesłuchano w charakterze świadka. Muszę przyznać, że niezbyt ufałem w umiejętności miejscowej Policji, co biorąc pod uwagę późniejsze wydarzenia okazało się być przeświadczeniem z gruntu słusznym.

W listopadzie 1993 roku bowiem przyjaciel poinformował mnie, że na jednej z pobliskich po sesji w Milanówku zauważył mój "przedmiot" wobec czego poinformowałem o tym miejscową jednostkę Policji. W obecności funkcjonariusza dokonano formalnego okazania, w trakcie którego bez wątpliwości rozpoznałem swój "przedmiot". Wydawało mi się, że w świetle złożonych przez mnie zeznań bezpośrednio po kradzieży, jak też pozytywnego rozpoznania, moje mienie zostanie mi zwrócone.

Do dnia dzisiejszego (wrzesień 1994) nie tylko, że nie odzyskałem "przedmiotu", ale nawet nie został on zabezpieczony jako dowód rzeczowy do sprawy. Sądzę, że zgodnie z obowiązującymi w naszym kraju przepisami prawa, zarządzeniem prokuratora nadzorującego postępowanie takowe zabezpieczenie powinno niezwłocznie nastąpić. Postępowanie w tej sprawie zakończyło się sprawą sądową wynikiem, której było uznanie osoby u której ujawniono łódź za pasera. Tymczasem moje mienie w dalszym ciągu pozostaje w użytkowaniu pasera. Zwątpiłem już w to, że kiedykolwiek odzyskam "przedmiot", ale pozostał niesmak, wynikający z faktu, że organa powołane do ochrony praw obywateli, nie tylko nie są w stanie samodzielnie efektywnie działać, ale nawet w momencie, kiedy sam poszkodowany poczyni ustalenia w sprawie nie podejmą działań zmierzających do jedynie właściwego zakończenia sprawy.

Nie chcę podejrzewać, że wyżej opisana sytuacja jest wynikiem złej woli, wydaje mi się, że wynika ona z ewidentnych niedopatrzeń Policji i prokuratury. Smutne jest tylko to, że właśnie te organy mają bronić i ochraniać prawowitych obywateli naszego państwa, którzy jak się okazuje mają mniejsze prawa niż przestępcy.

Sławomir


Powrót do tekstów
Powrót na stronę główną